Przejdź do głównej zawartości

pulchne pancakes na śniadanie - NALEŚNIKI AMERYKAŃSKIE

Dzisiaj przychodzę do Was z przepisem, który może rozpocząć każdy poranek lepiej. Wstajesz o 6 do szkoły? Luzik, w kilkanaście minut możesz nasmażyć sobie kilka grubych naleśników, na których widok już oczy same się cieszą. A wiadomo, z pustym żołądkiem, nauka idzie jeszcze gorzej, niż zwykle. Mówię to na własnym przypadku, bo zawsze na lekcjach, gdy zapadnie cisza, modlę się by nie było słychać jak bardzo jestem głodna! Zlikwidujmy, więc nowy trend "nie jem śniadań, jestem fit", bo to okrutnie niezdrowe dla nas i naszego organizmu. Fakt, może takie pancakes-y nie są godne okrzyknięcia mianem "dietetycznej potrawy", ale jeśli zjemy jednego, a nie 10, na przykład z owocami i miodem, wypijemy zieloną herbatę, odstresujemy się i przede wszystkim najemy przed milionem kartkówkotestopytaniosprawdzianów, to nic złego się nie stanie. Również wyjdziemy z domu z o wiele większym zapałem. Albo załóżmy inaczej: wstajemy w sobotę, brzydka pogoda, ptaki nie śpiewają, sprzątanie domu i lekcję wzywają, ale nie? No nie, wyciągamy patele tefala, (bo przecież tefala są najlepsze no ba!), szybko robimy ciasto i smażymy! Zaskakujemy siebie, rodzinę, psa, bo oczywiście w domu dzięki tym wypiekom pachnie obłędnie. Widzicie jak łatwo naprawić szary, smutny poranek? Niech te amerykańskie naleśniki będą naszymi promykami słońca po tych okrutnych, jesiennych pobudkach. Poetycko się zrobiło, wiem, wiem, ale taka prawda. Kto nie spróbował, niech spróbuje, zapraszam do szalonego pichcenia ze mną!
Czas przygotowania: 10 minut + smażenie 
Ilość porcji: ok. 20 sztuk

Składniki:
NALEŚNIKI:
- 2 szklanki mąki;
- 2 łyżki cukru;
- 1 łyżeczka sody;
- ok. 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia (nawet mniej niż 0,5 łyżeczki);
- szczypta soli;
- 2 szklanki maślanki;
- 2 jajka;
- 2 łyżki roztopionego masła bądź oliwy.
DODATKI:
- 2 łyczki serka ricotta;
- 1 łyżka jogurtu naturalnego;
- 1 łyżka nutelli;
- banany;
- pół granatu;
- szczypta cynamonu.

Sposób przygotowania pulchnych naleśników amerykańskich  - wersja ilustrowana:

NALEŚNIKI:






KROK 1.
Najpierw należy roztopić masło i je przestudzić.














KROK 2.
Do miski przesiewamy mąkę i dodajemy resztę suchych składników, mieszamy.













KROK 3.
Do suchych składników dodajemy te mokre (maślankę, jajka, ostudzone masło) i dokładnie mieszamy mikserem lub trzepaczką (poszukajcie, może tak jak ja znajdziecie w domu taki mikser "ręczny", który jest widoczny na zdjęciu obok). Gdy uzyskamy jednolitą masę, można odstawić ciasto, by trochę "odpoczęło". 








KROK 4.
Naleśniki smażymy na małej lub średniej patelni (zależny od wymaganego kształtu). Patelni nie smarujemy żadnym tłuszczem, ma być sucha, a ciasto ma wystarczająco dużo w sobie masła/oliwy by się dobrze odrywać od patelni. Nie róbcie ich na dużym ogniu, bo szybko się spalą. No i pamiętajcie, że dzięki sodzie one jeszcze urosną, więc nie dawajcie za dużo ciasta, to ma być cienka warstwa, by nie zrobiły się nam grube podeszwy. Spokojnie, z cienkiej warstwy i tak urosną pulchniutkie naleśniki!






DODATKI 





CZEKOLADOWY SEREK DO SMAROWANIA → świetnie nadaje się do tych naleśników, pokochałam ten wymysł! Wystarczy wymieszać jogurt, nutellę, ricottę i cynamon w miseczce! Jest genialnie kremowy, idealne do nadania charakteru tym pancakes-om.








OWOCE, MIGDAŁY, MIÓD, CZEKOLADOWY KREM! 
Polecam na takiego, posmarowanego kremem z punktu wcześniejszego, naleśnika, nałożyć dużo owoców, jedna opcja → BANAN, MIGDAŁY I CYNAMON, druga → GRANAT, MIGDAŁY, MIÓD! To idealne śniadanie, przekąska, podwieczorek! Na prawdę zachęcam do zrobienia komuś lub sobie przyjemności, bo przecież przez żołądek do serca nie? To dziewczęta, do roboty! Tym pięknym akcentem żegnam się z Wami, wysyłajcie mi swoje propozycje udekorowania naleśników, a ja udaję się w świat herbaty i francuskiego! Do następnego,
MyColorfulThings X

Komentarze

  1. JUŻ DO CIEBIE BIEGNĘ, akurat zgłodniałam więc dobrze, że mam utalentowaną kucharkę za przyjaciółkę, a więc Syrenko już szykuj porcję dla mnie, ponieważ zawijam kiece i lece. I to dosłownie, bo trochę mi to zajmie czasu, ale dzięki temu jak apetyt wzrośnie ulalala, aż chce się więcej i więcej :D Na pewno wypróbuje (a ostatnio kupiłam mini patelnie do pancake's więc jest git) Oby więcej takich nowinek :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma miłości, są naleśniki!
    Ale mi narobiłaś ochoty :( Chyba zjem sobie takie na śniadanie ;>
    /Agrafka
    you-always-be.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. O! Twoje wyglądają fantastycznie :) dawno nie robiłam, chyba jutro jem na obiad naleśniki :P

    http://fashionelja.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak pysznie wyglądają ;] nie muszę mówić, że narobiłaś mi na nie ochoty...
    W przypływie czasu wypróbuję.
    The balance of my life

    OdpowiedzUsuń
  5. O ludzie ja to chce ^^
    grlfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Pyszności <3 Teraz przez to zrobiłam się głodna ahah :D

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. jejku, wygląda przepysznie! <3 na pewno wypróbuję!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

my swallow - jedno ujęcie

Witajcie! Jak wam mijają święta? Mnie trochę choroba rozłożyła, ale nie piszę tego posta, by zagłębiać się w swoje ostatnie przeżycia. No więc jest to coś innego niż zwykle, ponieważ dzisiaj dodaję coś w stylu one shot'a, który ostatnio napisałam. Jedyne o co chcę Was prosić to o wyrozumiałość i zastanowienie się nad treścią, którą starałam się ubrać w jakieś przesłanie. Zapraszam do czytania i dyskusji na temat tego krótkiego wycinka w komentarzach poniżej.

KONCERT MOJEGO IDOLA - ED SHEERAN PROSZĘ PAŃSTWA!

Niedawno moje ciche marzenia się spełniły, a dokładniej 12 dni temu! Otóż byłam na koncercie Ed'a Sheerana w Dublinie. Nadal jestem tym faktem podekscytowana i powiedzmy, że niecałe dwa tygodnie to za mało by się po takim czymś otrząsnąć. Prawda jest taka, że gdy ujrzysz swojego idola na żywo, w takim miejscu, gdzie było mniej więcej 80 000 ludzi, to trochę zapiera dech w piersiach! Po koncercie byłam niczym w amoku, szoku i nie mogłam wyjść z podziwu jak i również stadionu, bo kilkadziesiąt tysięcy podekscytowanych ludzi robiło to samo. To cudowne uczucie ujrzeć kogoś, kogo tam bardzo cenisz i przekonać się na własnej skórze, że to co robi jest cholernie dobre. Na żywo Ed brzmiał jeszcze lepiej niż na płycie o ile w ogóle tak się da! Nagłośnienie na koncercie było tak dobre, że niosło się echem przez pół miasta. W sumie nie stałam pod samą sceną, ale miałam bardzo dobre miejsce. Nie byłam za daleko i siedziałam (precyzyjniej powiedziane to: stałam, bo przez całe zajście staliśmy…