Przejdź do głównej zawartości

























Słyszał kto kiedyś o JELLY SOAP?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

my swallow - jedno ujęcie

Witajcie! Jak wam mijają święta? Mnie trochę choroba rozłożyła, ale nie piszę tego posta, by zagłębiać się w swoje ostatnie przeżycia. No więc jest to coś innego niż zwykle, ponieważ dzisiaj dodaję coś w stylu one shot'a, który ostatnio napisałam. Jedyne o co chcę Was prosić to o wyrozumiałość i zastanowienie się nad treścią, którą starałam się ubrać w jakieś przesłanie. Zapraszam do czytania i dyskusji na temat tego krótkiego wycinka w komentarzach poniżej.

pulchne pancakes na śniadanie - NALEŚNIKI AMERYKAŃSKIE

Dzisiaj przychodzę do Was z przepisem, który może rozpocząć każdy poranek lepiej. Wstajesz o 6 do szkoły? Luzik, w kilkanaście minut możesz nasmażyć sobie kilka grubych naleśników, na których widok już oczy same się cieszą. A wiadomo, z pustym żołądkiem, nauka idzie jeszcze gorzej, niż zwykle. Mówię to na własnym przypadku, bo zawsze na lekcjach, gdy zapadnie cisza, modlę się by nie było słychać jak bardzo jestem głodna! Zlikwidujmy, więc nowy trend "nie jem śniadań, jestem fit", bo to okrutnie niezdrowe dla nas i naszego organizmu. Fakt, może takie pancakes-y nie są godne okrzyknięcia mianem "dietetycznej potrawy", ale jeśli zjemy jednego, a nie 10, na przykład z owocami i miodem, wypijemy zieloną herbatę, odstresujemy się i przede wszystkim najemy przed milionem kartkówkotestopytaniosprawdzianów, to nic złego się nie stanie. Również wyjdziemy z domu z o wiele większym zapałem. Albo załóżmy inaczej: wstajemy w sobotę, brzydka pogoda, ptaki nie śpiewają, sprzątani…

KONCERT MOJEGO IDOLA - ED SHEERAN PROSZĘ PAŃSTWA!

Niedawno moje ciche marzenia się spełniły, a dokładniej 12 dni temu! Otóż byłam na koncercie Ed'a Sheerana w Dublinie. Nadal jestem tym faktem podekscytowana i powiedzmy, że niecałe dwa tygodnie to za mało by się po takim czymś otrząsnąć. Prawda jest taka, że gdy ujrzysz swojego idola na żywo, w takim miejscu, gdzie było mniej więcej 80 000 ludzi, to trochę zapiera dech w piersiach! Po koncercie byłam niczym w amoku, szoku i nie mogłam wyjść z podziwu jak i również stadionu, bo kilkadziesiąt tysięcy podekscytowanych ludzi robiło to samo. To cudowne uczucie ujrzeć kogoś, kogo tam bardzo cenisz i przekonać się na własnej skórze, że to co robi jest cholernie dobre. Na żywo Ed brzmiał jeszcze lepiej niż na płycie o ile w ogóle tak się da! Nagłośnienie na koncercie było tak dobre, że niosło się echem przez pół miasta. W sumie nie stałam pod samą sceną, ale miałam bardzo dobre miejsce. Nie byłam za daleko i siedziałam (precyzyjniej powiedziane to: stałam, bo przez całe zajście staliśmy…