Przejdź do głównej zawartości

#idealny prezent - OSOBISTA KSIĄŻKA























Przyjaciele to taki promyczek słońca w naszym życiu, więc dbamy o niego jak tylko potrafimy. To wyjątkowe osoby w naszym życiu, które zasługują na wyjątkowe czyny. Dlatego też robiąc dla nich prezent, chcemy by był to podarunek osobisty, idealnie dopasowany do danej osoby. Nie możemy przecież nic się nie wysilić i olać np. takie ważne święto jak gorące 17 urodzinki.. Ostatnio już świętowałam je dwa razy z dwiema przyjaciółkami, więc miałam okazję, aby sprawić im prezenty. Ten post więc poświęcam jednemu, pierwszemu z podarunków, które wymyśliłyśmy. Robiłyśmy go razem z moją kochaną besties Olką dla naszej cudownej psiapsiółki Gabryjelki. No to powiedz wreszcie co to, a nie zanudzasz! No już, spokojnie głosie w mojej głowie...ze mną wszystko w porządku? Taaaaak ;'))))


















Kupiłyśmy Gabrysi książkę pt. "After", ale pewnie większość z was o niej słyszała, więc nie będę się zbytecznie rozwijać. Ale to czekaj..mówisz, że przyjaźń jest taka wyjątkowa, bla,bla,bla i dajecie przyjaciółce tylko książkę? Powaliło Cie?! Otóż nie, to nie jest zwykła książka, lecz MAGICZNA KSIĄŻKA. No dobra, może nie, ale z tej obciążonej wielkim bagażem powieści, zrobiłyśmy coś w sam raz dla moli książkowych, którzy marzyli by czytać w myślach! Razem z Olą postanowiłyśmy wkleić tam karteczki z naszymi myślami i odczuciami, by Gabrysia mogła poznać co nam chodziło po głowie, gdy zapoznawałyśmy się z tą jakże wartościującą i edukacyjną treścią.























Nie narzekam, ale moje trzynastoletnie ego ucierpiało przy czytaniu praktycznie samych scen +18....NO DOBRA SUPER, ALE JA WOLE GADAĆ O SPONGEBOBIE I PATRYKU, A NIE JAKIEJŚ TESSIE, KTÓRA ROBI TE WSZYSTKIE RZECZY I, NO I...no jezu, rozumiem, każdy kiedyś dorośnie, dojrzeje do tego, ale to wciąż temat, na który mam wypaczone spojrzenie, czyli "jeśli nie będziemy o tym gadać ta sprawa zniknie, albo nie będzie nas dotyczyła". Tak wiem, lamerskie, ale lol. Mój blog, moje spartańskie warunki. A tak na marginesie, czy Spongebob nie wygląda uroczo pod krawatem?! NEVER MIND. Zrobiłyśmy taki myk, że Ola wklejała do książki różowe karteczki, a ja niebieskie, by Gabi mogła to wszystko potem od siebie rozróżnić (choć i tak wiem, że dałaby radę po charakterze pisma i ogólnym stylu pisania, po detalach, na które zwracamy uwagę). Z racji, że czytałam pierwszą część w internecie, postanowiłyśmy, że Ola przeczyta pierwsza połowę, a ja resztę. No to ten, resztę..w sumie tam ciągle tylko jedno było.





















































Widzicie mordeczki jak dbam o waszą kulturę?! No to kurde nie przeklinać mi tu! Wybaczcie za moje nieudolne rysunki, lepsze są te Oli, ale to za chwilę migną wam przed oczyma różowe karteczki.
























Tak prezentuje się mój pomysł na idealny prezent..w sumie zakiełkował w mojej głowce, ponieważ sama bym chciała coś takiego kiedyś otrzymać. Choć dla mnie sentencje powinny być zapisane piękną kursywą, piórem z czarnym tuszem bezpośrednio w książce, a nie na karteczkach. Również uważam, że wybrana publikacja nie mogłaby być z empiku (STANDARDZIK, KAŻDY TAM CHYBA KUPUJE KSIĄŻKI NIE? ROZGRYZŁAM WAS SZPRYCIARZE HUEHUE) tylko z antykwariatu. Wyjątkowe przedmioty mają swoją wartość, jakąś historię, z resztą tak samo jak nasi przyjaciele, dlatego tak jaram się antykwariatami i targami staroci. Mam nadzieję, że ten post podsunął komuś pomysł na taką OSOBISTĄ KSIĄŻKĘ i jestem pewna, że każdemu takie coś się spodoba. Nawet waszym mamom w ich święto, które już się zbliża szybciutkimi kroczkami. Tylko, ze wtedy nie kupujcie im "After'a"...NIE, NIE, HAHA dobierzcie coś bardziej odpowiedniego kochani. Wspomniałam już, że mam ochotę rozwalić swój komputer, a potem go poskładać i przeprosić? Zaciął się i musiałam pisać ten post od nowa ugh, ale z drugiej strony ten mój staruszek jest taki niezawodny, że nie miałabym serca mu tego zrobić ♥























Ta niewinna (Z POZORU HEHE) dziewczynka, której robię typowe "SHUT THE FUCK UP, BITCH I'M FABULOUS" to wspomniana, kochana przyjaciółka Gabryjelka, dla której robiłyśmy idealny prezent ^^























Chcielibyście dostać taki podarunek, a może macie jakieś lepsze pomysły? Już niedługo kolejny pomysł na drugi prezent, z kolei dla Olki, który robiłyśmy z Gabrysią...tak bardzo skomplikowane. Cieplutko was pozdrawiam i zarządzam czas na przerwę od nauki, wakacje przybywajcie szybciej nooo, *desperackie walnięcie głową w biurko* no to pa.
MyColorfulThingsX

Komentarze

  1. Świetny post! :D

    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Oryginalny prezent :D

    polgiaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny pomysł na prezent ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. śliczne zdjęcia! <3 co powiesz na wspólną obserwację? :)
    BLOG-KLIK

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny pomysł na prezent !
    zaobserwowałam i będzie mi miło jeśli się odwdzięczysz ;)
    Thedesiree.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne!:*
    obserwacja za obserwacje? :)
    kochana poklikasz, proszę<3

    http://mylife-tasia.blogspot.com/2015/05/dresslink.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny pomysł! Także chciałabym dostać taką książę.Tylko nie Aftera. Wystarczy, ze czytałam to jako blog. Kiedyś i nie do końca. Na szczęście.

    Pozdrawiam:*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Mógłby być taki prezent,a co tak hehe
    Świetne zdjęcia :)

    Obserwujemy? :)

    Bardzo proszę o poklikanie w linki u mnie w poście,bardzo mi na tym zależy. Jeżeli poklikasz napisz,a ja się odwdzięczę czymkolwiek chcesz :)

    http://martynencjatestuje.blogspot.com/2015/05/favorite-items-collage.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Zachęciłaś mnie do przeczytania jej. Jeśli lubisz czytać ciekawe książki to zapraszam do mnie! :D
    http://books-filmsreviews.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Zwykły, ale niezwykły pomysł na prezent. Meega zabawny post :d Więceeeej takich <3
    Pozdrawiam ;*
    zazustreet.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

my swallow - jedno ujęcie

Witajcie! Jak wam mijają święta? Mnie trochę choroba rozłożyła, ale nie piszę tego posta, by zagłębiać się w swoje ostatnie przeżycia. No więc jest to coś innego niż zwykle, ponieważ dzisiaj dodaję coś w stylu one shot'a, który ostatnio napisałam. Jedyne o co chcę Was prosić to o wyrozumiałość i zastanowienie się nad treścią, którą starałam się ubrać w jakieś przesłanie. Zapraszam do czytania i dyskusji na temat tego krótkiego wycinka w komentarzach poniżej.

pulchne pancakes na śniadanie - NALEŚNIKI AMERYKAŃSKIE

Dzisiaj przychodzę do Was z przepisem, który może rozpocząć każdy poranek lepiej. Wstajesz o 6 do szkoły? Luzik, w kilkanaście minut możesz nasmażyć sobie kilka grubych naleśników, na których widok już oczy same się cieszą. A wiadomo, z pustym żołądkiem, nauka idzie jeszcze gorzej, niż zwykle. Mówię to na własnym przypadku, bo zawsze na lekcjach, gdy zapadnie cisza, modlę się by nie było słychać jak bardzo jestem głodna! Zlikwidujmy, więc nowy trend "nie jem śniadań, jestem fit", bo to okrutnie niezdrowe dla nas i naszego organizmu. Fakt, może takie pancakes-y nie są godne okrzyknięcia mianem "dietetycznej potrawy", ale jeśli zjemy jednego, a nie 10, na przykład z owocami i miodem, wypijemy zieloną herbatę, odstresujemy się i przede wszystkim najemy przed milionem kartkówkotestopytaniosprawdzianów, to nic złego się nie stanie. Również wyjdziemy z domu z o wiele większym zapałem. Albo załóżmy inaczej: wstajemy w sobotę, brzydka pogoda, ptaki nie śpiewają, sprzątani…